Jadwiga Lipowska(1926-2017)
Jadwiga Lipowska, lata 60.,fot. ze zbiorów Muzeum Karykatury
Była znakomitą specjalistką w swoim fachu. Kierowała pracownią graficzną, a jej głównym zadaniem było cotygodniowe łamanie numeru, czyli to, co dziś nazywamy layoutem i do czego używamy komputera […]. Gdyby tego było mało, to jedną z charakterystycznych cech layoutu «Świata» stanowiły winiety – ozdobne tytuły, które mama precyzyjnie wymalowywała cieniutkim pędzelkiem z taką dokładnością, że wyglądały jak wydrukowane.
Jadwiga Lipowska
„Była znakomitą specjalistką w swoim fachu. Kierowała pracownią graficzną, a jej głównym zadaniem było cotygodniowe łamanie numeru, czyli to, co dziś nazywamy layoutem i do czego używamy komputera. Wtedy wszystko robiło się ręcznie. Trzeba było obliczyć ilość tekstu w maszynopisie, następnie dobrać czcionkę i przy pomocy linijki zecerskiej rozmieścić tekst na makietach […]. Do tego dochodziły jeszcze zdjęcia, które należało skadrować a następnie zamarkować dla nich miejsce […]. Gdyby tego było mało, to jedną z charakterystycznych cech layoutu „Świata” stanowiły winiety – ozdobne tytuły, które mama precyzyjnie wymalowywała cieniutkim pędzelkiem z taką dokładnością, że wyglądały jak wydrukowane" [1].
Opis poszczególnych etapów pracy Jadwigi Lipowskiej na stanowisku redaktora graficznego pochodzi z książki Jeszcze będzie przepięknie, napisanej przez jej syna Tomka Lipińskiego, muzyka i kompozytora. Podjęcie przez Lipowską tej bardzo angażującej funkcji w wydawnictwie wynikało – jak pisze jej syn – z trudnej sytuacji życiowej oraz z faktu, że Jadwiga musiała samodzielnie zatroszczyć się o utrzymanie siebie i syna. Etatowa praca na stanowisku redaktora graficznego, co prawda zapewniała jej stały dochód, jednak wymagała ogromnego zaangażowania i poświęcenia, do tego stopnia, że najczęściej nie starczało już czasu na własną twórczość. Lipowskiej udawało się jednak wygospodarować chwilę na działalność artystyczną – choć zapewne było to dla niej zadanie karkołomne – o czym świadczą dziś zilustrowane przez nią książki oraz rysunki publikowane w prasie.
Pierwszą dziedziną, od której Lipowska właściwie rozpoczęła swoją publiczną działalność artystyczną, była satyra rysunkowa. Ze „Szpilkami” związana była co prawda już od 1946 roku, jednak początkowo pracowała w redakcji jako sekretarka. Jej rysowniczy debiut na łamach tego popularnego tygodnika miał miejsce dopiero w 1953 roku, kiedy prawie kończyła studia na warszawskiej Akademii Sztuk Plastycznych. Warto wspomnieć, że do podjęcia nauki na wyższej uczelni artystycznej, zachęcił ją w 1948 roku utalentowany grafik i plakacista Tadeusz Trepkowski, zachwycony jej talentem, który objawił się podczas przygotowań do Wystawy Ziem Odzyskanych [2].
Lipowska w rysunkach publikowanych w „Szpilkach” skupiała się głównie na tematyce społecznej i obyczajowej. Bohaterami jej prac byli najczęściej zwykli obywatele, zmagający się z absurdami codzienności PRL-u oraz trudami wynikającymi z rozbudowanej biurokracji czy gospodarki niedoboru. To oni tworzyli barwny świat ówczesnej rzeczywistości, pełen drobnych napięć, komicznych nieporozumień i małych triumfów. Rysowniczka – mimo dostrzegalnych w jej kompozycjach wyolbrzymień i deformacji – ukazywała swoich bohaterów w sposób życzliwy, komentując ich zachowania z pobłażliwym uśmiechem i wydobywając z nich uniwersalne cechy ludzkiej natury.
Cechą charakterystyczną rysunków Lipowskiej była oszczędna forma graficzna. Proste, choć nieco rozedrgane i tylko pozornie nieprecyzyjnie prowadzone linie, brak cieniowania oraz minimalistyczne tło, pozwalały skupić uwagę odbiorcy na gestach i mimice postaci. Karykaturalnie ujęte sylwetki – często o uproszczonych kształtach, z przerysowanymi nosami i wyrazistymi minami – wzmacniały komizm przedstawionej sytuacji. Stylistyka jej rysunków, pomimo trwającej od 1954 do 1957 roku współpracy ze „Szpilkami”, nie uległa znaczącym przeobrażeniom. Czasami jedynie do swoich niewielkich, uproszczonych kompozycji rysowanych tuszem i piórkiem dodawała subtelny kolor. Tego typu rozwiązania stosowała także w przypadku innych czasopism, na przykład tygodnika „Świat”, w którym ukazywały się niekiedy jej kompozycje o charakterze satyryczno-humorystycznym.
Współpraca Lipowskiej z prasą nie ograniczała się jednak do czasopism satyryczno-humorystycznych. Innym typem jej rysunków, o których warto wspomnieć, były ilustracje przygotowywane od lat 60. do różnych tekstów publikowanych m.in. w tygodniku „Kobieta i Życie”. W tego rodzaju pracach artystka posługiwała się rysunkiem opartym na ekspresyjnej linii i ograniczonej, lecz wyrazistej kolorystyce. Ilustracje, budowane za pomocą energicznych pociągnięć piórka i pędzla, wprowadzały do jej kompozycji niezwykły dynamizm, którego brak w statycznych, nieco topornych rysunkach o tematyce satyrycznej. Tym, co niewątpliwie łączyło jej satyry z omawianymi ilustracjami, było stosowanie uproszczeń w kompozycji oraz umiejętne dozowanie karykaturalnych deformacji.
Twórczość Jadwigi Lipowskiej w zakresie karykatury i rysunku satyrycznego, choć dla niej samej stanowiła raczej działalność poboczną, zasługuje na uwagę i przypomnienie. Artystka stworzyła bowiem typ „ciepłej” i inteligentnej satyry obyczajowej, ukazującej codzienność zwykłych ludzi w realiach Polski Ludowej. Jej niewielkie „scenki codzienności”, łączące humor sytuacyjny, komentarz społeczny i krytykę systemu z elementami subtelnej groteski, stanowią dziś cenny dokument epoki oraz źródło wiedzy o absurdach ówczesnej rzeczywistości, ludzkich przywarach, mentalności minionego czasu i przemianach w sposobie tworzenia rysunków prasowych.
- Dlaczego pan płacze?
- Bo gdy oglądam nowy film polski, ze wzruszeniem wspominam poprzedni.
Bez tytułu, 1956, wł. Muzeum Karykatury
- Dlaczego nie ma artykułow spożywczych?
- Żebyście sobie mogli wypocząć od ogonków.
O złej aprowizacji w miejscowościach wypoczynowych, 1956, wł. Muzeum Karykatury
- Może by tu posprzątać?
- Po co, kiedy oni i tak poza sobą świata nie widzą.
bez tytułu, 1955, wł. Muzeum Karykatury
- Może omówilibyśmy sprawę pralni i strychów w nowych domach?
- Eee, to są babskie sprawy...
Liga Kobiet niedostatecznie uwzględnia potrzeby życia codziennego, 1955, wł. Muzeum Karykatury
Jadwiga Lipowska
Jadwiga Lipowska urodziła się 24 lutego 1926 roku w Warszawie jako córka Bolesława i Janiny z Bujałów. W latach 1933-1939 uczęszczała do szkoły powszechnej w Warszawie. W 1939 roku zdała egzamin do gimnazjum ogólnokształcącego na Żoliborzu, jednak wybuch wojny uniemożliwił jej rozpoczęcie nauki. Podczas okupacji ukończyła pierwszą klasę gimnazjum w ramach tajnego nauczania. Następnie podjęła naukę w szkole handlowej, gdzie uczyła się do 1941 roku. W tym samym roku rodzina zamieszkała we wsi Gowarczów, gdzie Bolesław został skierowany do pracy jako policjant. W 1942 roku uzyskała małą maturę na kompletach w Gowarczowie. W tym samym roku jej ojciec został zamordowany przez bliżej nieokreśloną grupę zbrojną.
W marcu 1945 roku przeprowadziła się do Łodzi, gdzie rozpoczęła pracę w redakcji „Szpilek” na stanowisku sekretarki. W lutym 1946 roku poślubiła Aleksandra Bernacińskiego, grafika, ilustratora, twórcę okładek i plakatów. W 1947 roku wraz z mężem przeprowadzili się do Warszawy. W stolicy w dalszym ciągu pracowała w redakcji „Szpilek”.
W 1949 roku została przyjęta na studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Warszawie. Studiowała malarstwo u prof. Aleksandra Kobzdeja, grafikę warsztatową u prof. Tadeusza Kulisiewicza, plakat u prof. Józefa Mroszczaka. Studia ukończyła w 1954 roku, otrzymując absolutorium decyzją Rady Wydziału Grafiki. Dyplom obroniła w 1961 roku, w pracowni prof. Kulisiewicza, przedsatwiając pracę pt. Miasto i ludzie, wykonaną w technice suchej igły.
Po ukończeniu studiów pracowała jako redaktor graficzny m.in. w „Świecie” i „Dookoła Świata” oraz współpracowała z Państwowym Przedsiębiorstwem Wydawnictw Kartograficznych. Na początku lat 90. wyjechała z Warszawy i zamieszkała w Sopocie.
Jako rysowniczka debiutowała w tygodniku „Szpilki” w 1954 roku. Jej prace na łamach tego pisma ukazywały się głównie w latach 1954-1957. Rysowała także do „Świata”, „Kobiety i Życia”, „Filipinki”, „Naszej Ojczyzny”, „Płomyka”, „Kierunków”, „Przeglądu Kulturalnego”. Zajmowała się także ilustracją książkową i opracowaniem graficznym książek, współpracując w tym zakresie m.in. z Naszą Księgarnią, Wydawnictwem Lubelskim, PIW-em, Wydawnictwem Harcerskim. Zilustrowała m.in.: Gdzie ten skarb? Marty Tomaszewskiej (1966), Gorycz sławy Mariana Bielickiego (1966), Szaleństwa panny Ewy Kornela Makuszyńskiego (1978), Filip i Dżulietta Eugeniusza Kabatca (1979), Dary czterech wróżek Ewy Szelburg-Zarębiny (1983) oraz Apologię czy w obronie własnej księga o magii Apulejusza, która ukazała się w Serii „Biblioteka Jednorożca” (1975).
Prywatnie związana była najpierw z grafikiem Aleksandrem Bernacińskim (1919-1974), którego poślubiła w 1946 roku, a następnie z Wiesławem Prażuchem (1925-1993), fotografikiem ze „Świata” i redaktorem naczelnym kwartalnika „Fotografia”. Z karykaturzystą i grafikiem Erykiem Lipińskim (1908-1991) miała syna Tomasza Lipińskiego muzyka, wokalistę, kompozytora, autora tekstów, gitarzystę, lidera i współzałożyciela zespołów Brygada Kryzys, Tilt i Fotoness.
Zmarła 24 listopada 2017 roku w Sopocie.
Przypisy do eseju:
[1] Lipiński T., Jeszcze będzie przepięknie, Warszawa 2025, s. 63-64
[2] Lipiński T., Jeszcze będzie przepięknie, Warszawa 2025, s. 61-63.
Biogram opracowano na podstawie następujących źródeł:
Lipiński T., Jeszcze będzie przepięknie, Warszawa 2025.
Teczka artystki w zbiorach Działu Zbiorów i Dokumentacji Muzeum Karykatury
Teczka studencka w zbiorach Archiwum Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie