Maria Tarska-Malecka (1924-1992)
Maria Tarska, lata 50.,fot. ze zbiorów Muzeum Karykatury
W Katowicach pracowała wybitna rysowniczka Maria Tarska, która po wyjściu za mąż podpisywała swoje prace nazwiskiem panieńskim lub jako Kryszczukajtis; po pewnym czasie przeniosła się do Czechosłowacji. Urocza w swych rysunkach, na których występowały piękne panie, potrafi jednocześnie rysować śmieszne, groteskowe karykatury.
Maria Tarska-Malecka
„W Katowicach pracowała wybitna rysowniczka Maria Tarska, która po wyjściu za mąż podpisywała swoje prace nazwiskiem panieńskim lub jako Kryszczukajtis; po pewnym czasie przeniosła się do Czechosłowacji. Urocza w swych rysunkach, na których występowały piękne panie, potrafi jednocześnie rysować śmieszne, groteskowe karykatury” [1].
Tak o Marii Tarskiej, znanej także jako Maria Kryszczukajtis lub Maria Tarska-Malecka, pisali Eryk Lipiński i Hanna Górska w książce Z dziejów karykatury polskiej. Tarska, jako rysowniczka, swoją obecność w polskiej prasie zaznaczyła głównie w latach 50., ponieważ to właśnie wtedy ukazywało się najwięcej jej rysunków. Debiutowała w „Trybunie Robotniczej”, jednej z największych regionalnych gazet w Polsce, ukazującej się na terenie Śląska.
Tarska publikowała w prasie głównie dwa rodzaje rysunków. Do pierwszej kategorii można zaliczyć kompozycje zbudowane za pomocą cienkiej, precyzyjnie prowadzonej kreski, których bohaterkami były atrakcyjne, wysokie, smukłe młode kobiety. Druga kategoria to rysunki satyryczno-humorystyczne, najczęściej opatrzone podpisem, których tematyka czerpana była z ówczesnego życia społeczno-obyczajowego. W przypadku tej drugiej kategorii artystka, dozując z wyczuciem strategie wizualne karykatury, dowodziła swoich zdolności jako wprawna rysowniczka-karykaturzystka. Warto jednak zauważyć, że jej satyrę rysunkową cechował umiar i staranny rysunek, zbudowany za pomocą cienkiej, precyzyjnie prowadzonej linii.
Zdolności rysunkowe Tarskiej, ujawniające się w publikowanych w prasie rysunkach, jak się okazuje, wynikały w głównej mierze z wrodzonego talentu, a nie z praktyki zdobytej podczas studiów. Artystka bowiem, pomimo podjętej w 1948 roku próby, nie została przyjęta do utworzonego rok wcześniej w Katowicach Oddziału Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. W latach 1949–1952 uczęszczała jedynie na kurs malarstwa i rysunku w Wojewódzkim Domu Kultury w Katowicach, prowadzony przez prof. Jana Stasiniewicza, będącego – jak wspominała w jednym z listów – wykładowcą tamtejszej uczelni wyższej.
O powodach, dla których nie przyjęto jej na studia, pisała w liście do Eryka Lipińskiego w 1975 roku:
„Eryku, nie wiem, czy Ci się kiedykolwiek przyznałam, że właściwie nie mam żadnych wyższych studiów malarskich. Starałam się dostać w 48 r. na Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach, ale mnie nie przyjęli – miałam «antypaństwowe» pochodzenie: ojciec kierownik szkoły, matka nauczycielka i żadni robotniczo-chłopscy krewni. Wówczas, o ile pamiętasz, pochodzenie było decydujące. Pisałam na Min. Szkolnictwa z prośbą o pozwolenie na studia jako wolna słuchaczka. Ministerstwo pozwoliło, ale szkoła w bardzo czerwonych wówczas Katowicach stanowczo odmówiła” [2].
Brak formalnego wykształcenia wyższego w zakresie sztuk plastycznych nie stanął Tarskiej na przeszkodzie i spróbowała swoich sił w rysunku prasowym. Poza „Trybuną Robotniczą” jej prace ukazywały się m.in. w „Panoramie”, „Kocyndrze”, „Szpilkach”, „Urodzie”, „Żołnierzu Polskim”, „Kaktusie” oraz „Górniku”. Zdolności w zakresie rysunku oraz dar obserwacji uwidaczniały się także w wykonanym w 1958 roku cyklu szkiców z Międzynarodowych Targów Poznańskich [3].
Na początku lat 60. Tarska wyjechała do Czechosłowacji i osiedliła się w niewielkim mieście Štětí. Podjęła tam współpracę z pismem satyrycznym „Dikobraz” oraz tygodnikiem poświęconym ochronie zdrowia „Zdravotnické noviny”. Równocześnie od czasu do czasu przesyłała rysunki do „Szpilek” i innych tytułów, które jednak publikowały je coraz rzadziej. Wkrótce po jej wyjeździe z Polski w tutejszej prasie przestały się pojawiać jej starannie wykonane kompozycje sygnowane „Mar”.
Współpraca Tarskiej z prasą czeską zakończyła się całkowicie w sierpniu 1968 roku w wyniku czystek politycznych będących konsekwencją Praskiej Wiosny. W liście do Eryka Lipińskiego z 1975 roku pisała:
„Moje «satyryczne» kontakty z tutejszymi (tj. czeskimi) czasopismami skończyły się bezpowrotnie w sierpniu 1968 r. O ile pamiętasz, był to miesiąc, gdy wspólnymi siłami zbawiono Czechosłowację po raz drugi. Potężna fala czystki, która zatopiła wówczas cały kraj, zawadziła również i o nas. Mój mąż Jarek został przeniesiony z wicedyrektora na ekskluzywną posadę pomocnika szofera na ciężarówce, z pensją niekwalifikowanego robotnika. Satyra przestała egzystować, a ta, którą się oficjalnie uznawało i uprawiało, była wyprana z dowcipu i pod ścisłą cenzurą panów z wyższych miejsc, którzy, jak wiadomo, zawsze cierpieli na chroniczny brak poczucia humoru. W ciągu roku 69 przemycano czasem tu i ówdzie jakieś perełki, odpowiednio zamaskowane, ale nie odważyłam się nigdzie nic posyłać. Z dwóch powodów: po pierwsze ze względu na Jarka, aby go nie posłali gdzieś na budowę, co było wówczas ulubioną metodą «uświadamiania» zbłąkanych, a po drugie dlatego, że wymieniono prawie wszędzie redaktorów na osoby ideologicznie bez skazy. [...] Był jeszcze i trzeci powód, bardzo istotny: musiałam iść do pracy […]. Po powrocie oczywiście normalne obowiązki domowe […], a więc zakupy, gotowanie, sprzątanie itd. Zbliżał się wieczór i człowiek leciał z nóg. O twórczej pracy ani pomyśleć. Od tego 68 roku nic dla nikogo nie rysuję i nie mam kontaktów z żadnymi redakcjami. Ilustruję tylko, już 15 lat, oba czasopisma dla dzieci czeskiej Polonii – «Jutrzenkę» i «Ogniwo»” [3].
Z przywołanych słów wyraźnie wynika, jak sytuacja polityczna w Czechosłowacji brutalnie wpłynęła na zakończenie działalności utalentowanej artystki, która już nigdy nie zdecydowała się wrócić do rysowania dla prasy. W konsekwencji rezygnacja z publikowania prac spowodowała, że Tarska jest dziś postacią całkowicie zapomnianą.
Jednak rysunek prasowy nie był jedyną dziedziną, znajdującą się w kręgu zainteresowań Tarskiej. Drugą jej domeną była ilustracja książkowa, w której również zaznaczyła swoją obecność. Jej przygoda z ilustratorstwem rozpoczęła się w Polsce w połowie lat 50. Pierwszą odnotowaną w katalogach bibliotecznych pozycją z jej ilustracjami była książka Mariana Niewiarowskiego Tylko dla dzieci do 100 lat (1955). W kolejnych latach ukazały się następne książki z jej ilustracjami, m.in. Piosenki tygodnia (1957), Ranek Salomona (1959), Gdy pada deszcz (1960), Niezatarte ślady (1960), Epitafia (1960) i Od pieluszek do mundurka (1962).
Na emigracji wykonała jeszcze trzy cykle ilustracji zamówione przez czechosłowackie wydawnictwa. W 1964 roku zilustrowała książkę Kouzelné městečko, która ukazała się w języku czeskim, następnie opracowała ilustracje do polskojęzycznych książek Baju, baju z mego kraju (1968) oraz Godki śląskie (1974). W swoich ilustracjach posługiwała się syntetycznym i starannym rysunkiem, niekiedy wypełnionym płasko kładzionym kolorem.
Przypadek Marii Tarskiej na tle innych polskich rysowniczek wydaje się szczególny. Jej dobrze zapowiadająca się kariera, której szczyt działalności w Polsce przypadł na lata 50. i zaowocował wieloma współpracami z prasą, tuż po wyjeździe z kraju została nagle przerwana. Przyczyn takiego stanu rzeczy – z czego sama artystka doskonale zdawała sobie sprawę – można upatrywać w kilku czynnikach. Po pierwsze, w jej charakterze i braku wiary we własne zdolności i możliwości twórcze, o czym wielokrotnie wspominała w listach do zaprzyjaźnionego z nią Eryka Lipińskiego. Po drugie, w decyzji o wyjeździe z Polski, której konsekwencją był utrudniony dostęp do polskich wydawców prasy ilustrowanej i brak zleceń na rysunki, które redaktorzy zlecali miejscowym artystom. Po trzecie, w niechęci czechosłowackich wydawców do – jak sama Tarska określiła – „obcych elementów bardzo niechętnie dopuszczanych do żłóbka” [4]. Wreszcie, w sytuacji osobistej, na którą silny wpływ miały zmiany polityczne w kraju po 1968 roku. Wszystkie te czynniki przyczyniły się do zatarcia pamięci o tej utalentowanej rysowniczce, która na wiele lat została całkowicie zapomniana.
- To będzie nasz pierworodny...
bez tytułu, 1959, wł. Muzeum Karykatury
- Goldwater? Owszem, coś mi się obiło o uszy. Ale na moją cerę tylko goldcream, moje drogie...
bez tytułu, 1964, wł. Muzeum Karykatury
bez tytułu, 1964, wł. Muzeum Karykatury
- No i wyobraź sobie, zdecydowałam się na ten najdroższy nylon!
Z cyklu: Karnawał, 1959, wł. Muzeum Karykatury
- Jedz bo wystygnie
Z cyklu: Karnawał, 1959, wł. Muzeum Karykatury
Maria Tarska-Malecka
Maria Tarska (Maria Tarska, Maria Tarska-Maleckà, Maria Kryszczukajtis) urodziła się 29 września 1924 roku w Wilnie. Była córką nauczycielki i kierownika szkoły. Nie jest wiadome, kiedy dokładnie rodzina przeprowadziła się do Katowic, zapewne nastąpiło to tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej w latach 1945-1947. W latach 1949-1952 uczęszczała na kurs malarstwa i rysunku u prof. Jana Stasiniewicza w Katowicach. Na początku lat 60. emigrowała do Czechosłowacji, gdzie początkowo mieszkała w Štětí a następnie, od 1968 roku, w mieście Lanškroun. W Czechosłowacji, po 1968 roku, pracowała jako graficzka w zakładach papierniczych projektując katalogi, kalendarze firmowe, dekoracje okolicznościowe, opakowania, ulotki, plakaty oraz wystawy. Prywatnie związana była z Czechem Jaroslavem Maleckym. Miała córkę Barbarę.
Jako rysowniczka debiutowała w „Trybunie Robotniczej”. Jej rysunki ukazywały się także w czasopismach polskich, głównie w latach 1949-1962, m.in. w „Panoramie”, „Szpilkach”, „Urodzie”, „Żołnierzu Polskim”, „Kaktusie”, „Górniku” oraz pismach czechosłowackich „Dikobraz” i „Zdravotnické nowiny”, głównie w latach 1963-1968. Zajmowała się ponadto ilustracja książkową. Jako ilustratorka współpracowała z Wydawnictwem „Śląsk” (Katowice), Wydawnictwem Centralnego Zarządu Gospodarki Złomem (Katowice), Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich i Klubem Pracy Twórczej (Katowice), Zarządem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej (Warszawa), Wydawnictwem Profil (Ostrava). Mieszkając w Czechosłowacji przez kilkanaście lat przygotowywała ilustracje dla dwóch polonijnych czasopism dla dzieci „Jutrzenka” i „Ogniwo” wydawanych przez Pedagogické Nakladatelství v Praze. Była także autorką opracowania plastycznego do filmu animowanego Historia pewnego listu zrealizowanego przez w Studio Filmów Rysunkowych w Bielsku Białej w 1957 roku.
Jej prace były prezentowane w 1993 roku w Muzeum Karykatury na wystawie Maja i inne karykaturzystki polskie.
Zmarła 8 sierpnia 1992 roku w Lanškrounie.
Przypisy do eseju:
[1] Górska H., Lipiński E., Z dziejów karykatury polskiej, Warszawa 1977, s. 309.
[2] List MariiTarskiej-Maleckiej do Eryka Lipińskiego z 18.10.1975, teczka artystki w zbiorach Działu Zbiorów i Dokumentacji Muzeum Karykatury.
[3] List MariiTarskiej-Maleckiej do Eryka Lipińskiego z 18.10.1975, teczka artystki w zbiorach Działu Zbiorów i Dokumentacji Muzeum Karykatury.
[4] List MariiTarskiej-Maleckiej do Eryka Lipińskiego z 28.12.1963, teczka artystki w zbiorach Działu Zbiorów i Dokumentacji Muzeum Karykatury.
Biogram opracowano na podstawie następujących źródeł:
Górska H., Lipiński E., Z dziejów karykatury polskiej, Warszawa 1977.
Maja i inne karykaturzystki polskie, Warszawa 1993 [kat. wystawy].
Ruszczyc F., Śmieszne Panie, „Twój styl” 1994, nr 1.
Teczka artystki w zbiorach Działu zbiorów i Dokumentacji Muzeum Karykatury